Poniedziałek, 16 grudnia 2013
Z wizytą na Śląsku:)
Dzisiaj będzie nie do końca sportowo, chociaż rzecz jasna elementy sportowe były, a taki weekend wymagał kondycji i wytrzymałości maratończyka.
To był weekend bogaty w emocje, skandale oraz wydarzenia kulturalne , do których trzeba zaliczyć koncert Indios Bravos w Krakowie, ale zapewne nie tylko.
Bo były też wydarzenia kulturalne pt zabawa taneczna na mieście:).
Naszą gomolową trójką czyli Krysia, Marcin i ja wybraliśmy się z wizytą na Śląsk, by tym razem oficjalnie pożegnać sezon ( chyba już po raz ostatni w tym roku, od stycznia zaczynamy powitanie nowego sezonu:)).
Na tę okazję przywdziałyśmy z Krysią jedyne słuszne stroje, które wyglądały mniej więcej tak:


Część oficjalna oficjalnego zakończenia sezonu miała miejsce w mieście… hm nie pamiętam jakim ale czy to jest istotne? Wszak tam co chwilę jest jakieś miasto i naprawdę ciężko się połapać gdzie się jest w danym momencie.
Kiedy podjechaliśmy już w okolicę miejsca naszego spotkania, oczom naszym ukazał się Wąski dzierżący w ręku niebieską strzałkę z maratonów od GG, które to strzałki umieszczone były też na drzewach.
Widocznie uznał, że to jedyny GPS , który pomoże trafić kolarzom.
Na samym wstępie Panią Krystynę coś „ugryzło” w szyję, ruszyć się nie mogła i tak sobie siedzieli z Sufą.

Część oficjalna obfitowała w różne informacje na temat minionego sezonu, a także tego przyszłego.
Marcin czyli Dyrektor Sportowy jak to się zwie oficjalnie, przedstawił nowych zawodników.
Jeśli chodzi o mnie powiedział, że „ mnie już wszyscy znają i że pływam na basenie w gomolowym stroju”.
Część oficjalna obfitowała również w poczęstunek. Nie mogło się obyć bez sernika Krysi.
A potem w końcu ruszyliśmy na obiecane miasto.
Jest to pewne ryzyko na Śląsku, ruszyć na miasto, bo ruszając na miasto można ruszyć na miasta, przecież wystarczy czasem nogą ruszyć delikatnie w prawo lub lewo i już się jest w innym mieście.
Właściwie nigdy nie miałam pewności gdzie jestem. Było tych miast kilka.. Chorzów na pewno, a jakie jeszcze to wie tylko Sufa i Darek, którzy nas po tym mieście ( miastach) obwozili. Ja się pogubiłam.

Miasto mnie początkowo rozczarowało, ponieważ żadnego miasta nie było, a jedynie Park ( chyba się nazywa Rozrywki czy jakoś tak).
Z pierwszego miejsca pobytu skutecznie wygonił nas didżej, który grał muzykę ani do tańca, ani do śpiewania, na pewno jednak nie do zniesienia.
No więc dalej na miasto.
Najpierw był lokal, który zwał się Leśniczówka i grał tam jakiś zespół. Fajnie grali ( covery Pink Floyd), no ale miejsc nie było, staliśmy w przedpokoju, a i Sufa ze swoim biodrem nie nadawał się do takiej imprezy.
Ostatecznie wylądowaliśmy w lokalu, który zwał się Szuflada, gdzie było całkiem przyjemnie, a Sufa dostał nawet kawę gratis. Widocznie znowu trafił na jedną ze swoich fanek. Że ma ich całe mnóstwo, to ja się wcale nie dziwię. Nic a nic.

Z Szuflady, do mieszkania Darka i Doroty, gdzie nocowaliśmy, no i tam był dopiero dystans giga.
Ja co prawda położyłam się spać stosunkowo wcześnie, bo chciałam w dobrej formie być na koncercie, który miał się odbyć nazajutrz, ale cóż z tego jak pozostali spać nie dali. Puszczali muzykę ( mieli szczęście, że dobrą) i robili inne rzeczy różne, do niemalże rana białego. No jak żegnać sezon to z przytupem:).

Nazajutrz jeszcze jedna wizyta , tym razem u Marcina i Kasi, potem obiad i do Krakowa.
Na koncert.
No cóż ja mogę powiedzieć. Co tu powiedzieć można? Na koncercie IB byłam już kiedyś, ale jak oceniam to z perspektywy czasu, to ten wczorajszy był zdecydowanie lepszy.
Gutek i IB to jest moc.
Energia Gutka.. pozazdrosić. Byłby z niego niezły gigowiec. W końcu śląski chłopak:).
Ja to nawet myślę, że trzeba byłoby go zaprosić w szeregi GTA. Prezes obraca się w takim muzycznym towarzystwie, to może by się udało?
Jest w drużynie fotograf Bartek, to czemu miałoby nie być śpiewającego Gutka?
Mógłby dajmy na to muzycznie oprawiać wszystkie zakończenia i rozpoczęcia sezonu. Co Ty na to Sufa? Zaśpiewalibyście w duecie Cegłę, Fryderyk murowany.
Gutek feat. Sufa… już to widzę oczami wyobraźni. No i rzecz jasna bez mistrzyń drugiego planu w teledysku by się nie obeszło.
Mógłby też Gutek np. wyręczyć kolegę na W. w jednej bardzo priorytetowej sprawie. Nie musiałby kolega na W. latać na miasto i szukać, bo zwłaszcza jak to jest obce miasto, to nie jest to łatwe zadanie.
Gutek – Agent od zadań specjalnych.
Gutek to jest po prostu szef wszystkich szefów , jeśli chodzi o wokalistów w Polsce. I tyle .
Jestem pod nieustającym urokiem. Zakochana do końca świata, a nawet jeden dzień dłużej.
Było energetycznie, było nostalgicznie, pięknie byłooooooo…… Kto był kiedykolwiek na koncercie IB to wie, jak to jest.






Produkcje filmowe nie są najwyższej jakości niestety, zwłaszcza jeśli chodzi o dźwięk.
&feature=youtu.bek
&feature=youtu.be
To był weekend bogaty w emocje, skandale oraz wydarzenia kulturalne , do których trzeba zaliczyć koncert Indios Bravos w Krakowie, ale zapewne nie tylko.
Bo były też wydarzenia kulturalne pt zabawa taneczna na mieście:).
Naszą gomolową trójką czyli Krysia, Marcin i ja wybraliśmy się z wizytą na Śląsk, by tym razem oficjalnie pożegnać sezon ( chyba już po raz ostatni w tym roku, od stycznia zaczynamy powitanie nowego sezonu:)).
Na tę okazję przywdziałyśmy z Krysią jedyne słuszne stroje, które wyglądały mniej więcej tak:

Taka moda© lemuriza1972

Nawet skarpetki miały pożądany motyw:)© lemuriza1972
Część oficjalna oficjalnego zakończenia sezonu miała miejsce w mieście… hm nie pamiętam jakim ale czy to jest istotne? Wszak tam co chwilę jest jakieś miasto i naprawdę ciężko się połapać gdzie się jest w danym momencie.
Kiedy podjechaliśmy już w okolicę miejsca naszego spotkania, oczom naszym ukazał się Wąski dzierżący w ręku niebieską strzałkę z maratonów od GG, które to strzałki umieszczone były też na drzewach.
Widocznie uznał, że to jedyny GPS , który pomoże trafić kolarzom.
Na samym wstępie Panią Krystynę coś „ugryzło” w szyję, ruszyć się nie mogła i tak sobie siedzieli z Sufą.

Sekcja niepełnosprawnych© lemuriza1972
Część oficjalna obfitowała w różne informacje na temat minionego sezonu, a także tego przyszłego.
Marcin czyli Dyrektor Sportowy jak to się zwie oficjalnie, przedstawił nowych zawodników.
Jeśli chodzi o mnie powiedział, że „ mnie już wszyscy znają i że pływam na basenie w gomolowym stroju”.
Część oficjalna obfitowała również w poczęstunek. Nie mogło się obyć bez sernika Krysi.
A potem w końcu ruszyliśmy na obiecane miasto.
Jest to pewne ryzyko na Śląsku, ruszyć na miasto, bo ruszając na miasto można ruszyć na miasta, przecież wystarczy czasem nogą ruszyć delikatnie w prawo lub lewo i już się jest w innym mieście.
Właściwie nigdy nie miałam pewności gdzie jestem. Było tych miast kilka.. Chorzów na pewno, a jakie jeszcze to wie tylko Sufa i Darek, którzy nas po tym mieście ( miastach) obwozili. Ja się pogubiłam.

Na mieście:)© lemuriza1972
Miasto mnie początkowo rozczarowało, ponieważ żadnego miasta nie było, a jedynie Park ( chyba się nazywa Rozrywki czy jakoś tak).
Z pierwszego miejsca pobytu skutecznie wygonił nas didżej, który grał muzykę ani do tańca, ani do śpiewania, na pewno jednak nie do zniesienia.
No więc dalej na miasto.
Najpierw był lokal, który zwał się Leśniczówka i grał tam jakiś zespół. Fajnie grali ( covery Pink Floyd), no ale miejsc nie było, staliśmy w przedpokoju, a i Sufa ze swoim biodrem nie nadawał się do takiej imprezy.
Ostatecznie wylądowaliśmy w lokalu, który zwał się Szuflada, gdzie było całkiem przyjemnie, a Sufa dostał nawet kawę gratis. Widocznie znowu trafił na jedną ze swoich fanek. Że ma ich całe mnóstwo, to ja się wcale nie dziwię. Nic a nic.

Marcin, Krysia, Sufa i Darek© lemuriza1972
Z Szuflady, do mieszkania Darka i Doroty, gdzie nocowaliśmy, no i tam był dopiero dystans giga.
Ja co prawda położyłam się spać stosunkowo wcześnie, bo chciałam w dobrej formie być na koncercie, który miał się odbyć nazajutrz, ale cóż z tego jak pozostali spać nie dali. Puszczali muzykę ( mieli szczęście, że dobrą) i robili inne rzeczy różne, do niemalże rana białego. No jak żegnać sezon to z przytupem:).

Sufa i Darek w otoczeniu zwierzaków:)© lemuriza1972
Nazajutrz jeszcze jedna wizyta , tym razem u Marcina i Kasi, potem obiad i do Krakowa.
Na koncert.
No cóż ja mogę powiedzieć. Co tu powiedzieć można? Na koncercie IB byłam już kiedyś, ale jak oceniam to z perspektywy czasu, to ten wczorajszy był zdecydowanie lepszy.
Gutek i IB to jest moc.
Energia Gutka.. pozazdrosić. Byłby z niego niezły gigowiec. W końcu śląski chłopak:).
Ja to nawet myślę, że trzeba byłoby go zaprosić w szeregi GTA. Prezes obraca się w takim muzycznym towarzystwie, to może by się udało?
Jest w drużynie fotograf Bartek, to czemu miałoby nie być śpiewającego Gutka?
Mógłby dajmy na to muzycznie oprawiać wszystkie zakończenia i rozpoczęcia sezonu. Co Ty na to Sufa? Zaśpiewalibyście w duecie Cegłę, Fryderyk murowany.
Gutek feat. Sufa… już to widzę oczami wyobraźni. No i rzecz jasna bez mistrzyń drugiego planu w teledysku by się nie obeszło.
Mógłby też Gutek np. wyręczyć kolegę na W. w jednej bardzo priorytetowej sprawie. Nie musiałby kolega na W. latać na miasto i szukać, bo zwłaszcza jak to jest obce miasto, to nie jest to łatwe zadanie.
Gutek – Agent od zadań specjalnych.
Gutek to jest po prostu szef wszystkich szefów , jeśli chodzi o wokalistów w Polsce. I tyle .
Jestem pod nieustającym urokiem. Zakochana do końca świata, a nawet jeden dzień dłużej.
Było energetycznie, było nostalgicznie, pięknie byłooooooo…… Kto był kiedykolwiek na koncercie IB to wie, jak to jest.

Z Panią Krystyną na koncercie© lemuriza1972

Indios Bravos w Krakowie© lemuriza1972

Indios Bravos zdjęcie nr 2© lemuriza1972

Indios Bravos zdjęcie nr 3© lemuriza1972

Gutek© lemuriza1972

I jeszcze raz Gutek© lemuriza1972
Produkcje filmowe nie są najwyższej jakości niestety, zwłaszcza jeśli chodzi o dźwięk.
&feature=youtu.bek
&feature=youtu.be
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
No właśnie.
I ja myślę, że z Gutkiem to by wspólny język znaleźli:) Lemuriza1972 - 18:57 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
I ja myślę, że z Gutkiem to by wspólny język znaleźli:) Lemuriza1972 - 18:57 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Nooo tak, Wyra... jakże mogłem nie pamiętać, fstyt me.
sufa - 18:43 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Wyra:), on czasem coś na mieście potrafi załatwić, nawet jak miasta nie ma, jeśli wspomnisz Istebną. Obrotny chłopak jest.
Lemuriza1972 - 18:38 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Hóis kolega na W, bo nie łapię obrazków?
Hmm... tak, wygląda jak moja fanka, ale, one wszystkie są takie do siebie podobne... sufa - 18:36 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Hmm... tak, wygląda jak moja fanka, ale, one wszystkie są takie do siebie podobne... sufa - 18:36 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
PS
a czy tam na drugim planie to nie ta Twoja fanka, co Ci kawę gratis przyniosła?:) Lemuriza1972 - 18:29 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
a czy tam na drugim planie to nie ta Twoja fanka, co Ci kawę gratis przyniosła?:) Lemuriza1972 - 18:29 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Charytatywnie? Hm... to ja nie wiem, czy Gutek na to pójdzie, ale jakby mu kolega na W ( i bynajmniej nie chodzi mi o Darka W.) skołował coś na mieście ( obojętnie którym śląskim mieście), to kto wie, kto wie...
ale byłaby heca nad hece.
Całkiem udane zdjęcie Ci wyszło, trzeba przyznać:)
Lemuriza1972 - 18:28 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
ale byłaby heca nad hece.
Całkiem udane zdjęcie Ci wyszło, trzeba przyznać:)
Lemuriza1972 - 18:28 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Taaak.. z Gutkiem to jest gut idea. Iza, Ty, jako jego zakochanka, zapytaj on, czy może zechcieli by zagrać charytatywny koncern na Hołdzie Rejsie we tym parkó, co to był początkowo miast miasta.
Oraz odgrzebałem zdjęcie zadowolonego Darka W. wraz z fanką, czyli mistrzynią skandalu oraz pierwszego planu. W sensie, że fanką Gutka ofcoś :)
sufa - 18:05 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Oraz odgrzebałem zdjęcie zadowolonego Darka W. wraz z fanką, czyli mistrzynią skandalu oraz pierwszego planu. W sensie, że fanką Gutka ofcoś :)
sufa - 18:05 poniedziałek, 16 grudnia 2013 | linkuj
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!