Czwartek, 30 kwietnia 2015
Wiosennie
Pogoda łaskawie pokazała dzisiaj swoje lepsze oblicze (podobno tylko na chwilę). Postanowiłam więc wykorzystać dobrze ten czas.
To była jazda dość spokojna, z przyglądaniem się temu co wkoło, bez „napinki”.
Najpierw wertepami naddunajcowymi wzdłuż komorowskiego wału. Fajnie, ładnie i przyjemnie.
Na tych kamykach poćwiczyłam trochę technikę:). Jak się człowiek przyłoży da się przejechać.
Dunajec zdjęcie nr 1 © Iza
Dunajec zdjęcie nr 2 © Iza
Potem rundka po Lesie Radłowskim. Tam też spotkałam ptaszysko. Ptaszysko to była chyba czapla. Kiedy uleciała do góry…. zaczęła.. załatwiać swoje potrzeby, ale dużo tego było, bo ptak duży…
W każdym bądź razie cieszyłam się, że jadę kilkanaście metrów za nią.

Ptaszysko w Lesie © Iza
Nastepna była sowa. Również duża.
Drugie ptaszysko czyli sowa © Iza
Soczyście zielono © Iza
A potem było takie leśne zwierzę…
Leśne zwierzę © Iza
Zwierzę się mnie przestraszyło i zaczęło uciekać. Słyszałam, że KTM-y podobno szybko jeżdżą. Koty biegają jednak szybciej. KTM nie dał rady.
Stawy komorowskie © Iza
A na koniec narwałam sobie bzu z krzaka nad stawami komorowskimi.
KTM wiosenny © Iza
Najpierw wertepami naddunajcowymi wzdłuż komorowskiego wału. Fajnie, ładnie i przyjemnie.
Na tych kamykach poćwiczyłam trochę technikę:). Jak się człowiek przyłoży da się przejechać.

Dunajec zdjęcie nr 1 © Iza

Dunajec zdjęcie nr 2 © Iza
Potem rundka po Lesie Radłowskim. Tam też spotkałam ptaszysko. Ptaszysko to była chyba czapla. Kiedy uleciała do góry…. zaczęła.. załatwiać swoje potrzeby, ale dużo tego było, bo ptak duży…
W każdym bądź razie cieszyłam się, że jadę kilkanaście metrów za nią.

Ptaszysko w Lesie © Iza
Nastepna była sowa. Również duża.

Drugie ptaszysko czyli sowa © Iza

Soczyście zielono © Iza
A potem było takie leśne zwierzę…

Leśne zwierzę © Iza
Zwierzę się mnie przestraszyło i zaczęło uciekać. Słyszałam, że KTM-y podobno szybko jeżdżą. Koty biegają jednak szybciej. KTM nie dał rady.

Stawy komorowskie © Iza
A na koniec narwałam sobie bzu z krzaka nad stawami komorowskimi.

KTM wiosenny © Iza
A w Radiu Kraków dzisiaj w Kole Kultury mowa była o książce, którą właśnie czytam i mocno polecam.
Książkę napisała Magdalena Grzebałkowska (ta sama która napisała „Beksińskich. Portret podwójny”.). Książka nosi tytuł „1945. Wojna i pokój”
Z okładki książki: Autorka wkracza na ziemie przez chwile niczyje albo właśnie zagarnięte przez nową władzę, by przyjrzeć się z bliska losom ostatnich żyjących świadków tamtego czasu. Ludzi, którzy gonieni strachem próbowali się przedrzeć przez skuty lodem Zalew Wiślany (było ich pół miliona), przesiedleńców, którzy w swoich nowych domach zastawali jeszcze poprzednich właścicieli, szabrowników, dla których wyzwolone tereny stały się gigantycznym sklepem, ludzi którzy o włos wyprzedzili własną śmierć”. Czyta się świetnie. Czyta się o sprawach, który chyba nikt wcześniej aż na taką skalę się nie zajmował. Nic nie było czarno białe jak nam się może wydaje. Dobry Polak, zły Niemiec. Nasza ziemia, ich ziemia. Nasz dom, ich dom.
Niby było już po wojnie, ale czasy też trudne.
Polecam.
Niby było już po wojnie, ale czasy też trudne.
Polecam.
- DST 37.00km
- Teren 17.00km
- Czas 01:47
- VAVG 20.75km/h
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!