Sobota, 20 sierpnia 2016
Sobota
No to zacznę od Mai.
Przepiękny wyścig, wiele emocji i wielka, wielka radość.
Ta dziewczyna zasłużyła na medal, wreszcie skończył się ten jej koszmarny pech.

Tarnów z Marcinki © Iza
Zielony szlak pieszy © Iza
Po drodze © Iza
Po drodze 2 © Iza
Las Kruk © Iza
Po drodze 3 © Iza

W Lesie Tuchowskim © Iza
Widoczki © Iza

W Lesie Tuchowskim 3 © Iza
W Lesie Tuchowskim 5 © Iza
Widoczki 2 © Iza
Furmaniec © Iza

Tuchów w dole © Iza
Tuchów w dole 2 © Iza
Huśtawka © Iza
A to nasza brązowa medalistka w pięcioboju.
- Bardzo lubię promować ten mój zdrowy i naturalny styl życia, który jest rzadko spotykany w środowisku sportowym. To dla mnie dziwne. Kiedyś wydawało mi się, że wyczynowi sportowcy bardzo dbają o to, co jedzą. Tak było aż do czasu, kiedy odkryłam jak wiele chemii i wszelkiego rodzaju świństw jest w pożywieniu sportowców. Mówię tutaj też o odżywkach, suplementach, energetykach. Pewnego dnia wyrzuciłam to wszystko i do swojej diety wprowadziłam naturalne produkty, a także naturalne suplementy z najwyższej półki. Po prostu przestałam faszerować się chemią - przyznała Nowacka, która jest starszym szeregowym. "Punktem zwrotnym w moim życiu były dwie operacje kolan rok po roku (...) Jeśli chcemy, żeby nasz samochód był bardziej dynamiczny i dłużej sprawny wlewamy do niego lepszą benzynę. Dlaczego więc do mojego ciała wlewam wszystko co najgorsze? I wtedy wszystko się zaczęło. Zmieniłam swoje odżywianie, zaczęłam się uczyć i szukać nowych rozwiązań. Błyskawicznie odzyskałam siły do trenowania, a pierwszy sezon sportowy po rewolucji żywnościowej był najlepszym sezonem w moim życiu - wygrałam Puchar Świata, nie schodząc z podium przez cały cykl trwania zawodów" .
Przepiękny wyścig, wiele emocji i wielka, wielka radość.
Ta dziewczyna zasłużyła na medal, wreszcie skończył się ten jej koszmarny pech.
Wyruszyłam dzisiaj w zupełnie nie „moje” tereny, takie w które wyruszam rzadko, bo jednak na pierwszym miejscu w moim sercu są okolice okołolubinkowe.
Dlaczego? Chyba dlatego, że uważam, że są najpiękniejsze, dostarczające najwięcej wizualnych wrażeń.
Ale te po których poruszałam się dzisiaj, są chyba takie bardziej pachnące… polno-kwiatowo, ziołowo.
Była więc Marcina i szlak czerwony pieszy do Lasu Kruk, potem przesiadka na niebieski szlak i częściowo trasą maratonu tarnowskiego. Dojechałam do Lasu Tuchowskiego i tutaj zrobiłam sobie przerwę.
Kompletny chillout w pięknych okolicznościach przyrody. Cisza jak w Bieszczadach i tylko gdzieś z oddali odgłosy grzybiarzy. Miejsce to wyjątkowe, jeziorka i piękny las.. przyroda i ta cisza. Nie chciało mi się w ogóle stamtąd ruszać dalej.
A dalej przez las i w kierunku czarnego szlaku pieszego i kawałeczek tym szlakiem. Po drodze odkryłam cmentarz wojenny, które nie znałam i miejsce widokowe zwane FURAMNIEC.
Była tam nawet huśtawka, więc się pobujałam.
Zjazd słynną ulicą Partyzantów do Tuchowa, gdzie bije się rekordy prędkości.
A stamtąd przez Piotrkowice w kierunku Trzech Kopców, Łowczówek i do domu.
Zatrzymałam się w jednym sklepie, akurat nadeszła spora grupa panów. Wracali z jakiegoś pogrzebu. Lubię te rozmowy podsklepowe w wiejskich sklepach.
Było wszystko – słońce (upalne podjazdy rekomenspował mi cień i chłód lasu), długie podjazdy takie asfaltowe i te w lesie, krótkie, wymagające terenowe podjazdy, i nawet trochę fajnych zjazdów.
Pozytywnie zmęczona. Szczęśliwa, że mieszkam w okolicy, która jest w stanie dostarczyć tylu wrażeń i że mój rower zabiera mnie w takie fajne miejsca.

Tarnów z Marcinki © Iza

Zielony szlak pieszy © Iza

Po drodze © Iza

Po drodze 2 © Iza

Las Kruk © Iza

Po drodze 3 © Iza


W Lesie Tuchowskim © Iza

Widoczki © Iza


W Lesie Tuchowskim 3 © Iza

W Lesie Tuchowskim 5 © Iza

Widoczki 2 © Iza

Furmaniec © Iza



Tuchów w dole © Iza

Tuchów w dole 2 © Iza

Huśtawka © Iza
A to nasza brązowa medalistka w pięcioboju.
- Bardzo lubię promować ten mój zdrowy i naturalny styl życia, który jest rzadko spotykany w środowisku sportowym. To dla mnie dziwne. Kiedyś wydawało mi się, że wyczynowi sportowcy bardzo dbają o to, co jedzą. Tak było aż do czasu, kiedy odkryłam jak wiele chemii i wszelkiego rodzaju świństw jest w pożywieniu sportowców. Mówię tutaj też o odżywkach, suplementach, energetykach. Pewnego dnia wyrzuciłam to wszystko i do swojej diety wprowadziłam naturalne produkty, a także naturalne suplementy z najwyższej półki. Po prostu przestałam faszerować się chemią - przyznała Nowacka, która jest starszym szeregowym. "Punktem zwrotnym w moim życiu były dwie operacje kolan rok po roku (...) Jeśli chcemy, żeby nasz samochód był bardziej dynamiczny i dłużej sprawny wlewamy do niego lepszą benzynę. Dlaczego więc do mojego ciała wlewam wszystko co najgorsze? I wtedy wszystko się zaczęło. Zmieniłam swoje odżywianie, zaczęłam się uczyć i szukać nowych rozwiązań. Błyskawicznie odzyskałam siły do trenowania, a pierwszy sezon sportowy po rewolucji żywnościowej był najlepszym sezonem w moim życiu - wygrałam Puchar Świata, nie schodząc z podium przez cały cykl trwania zawodów" .
- DST 60.00km
- Teren 15.00km
- Czas 03:29
- VAVG 17.22km/h
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!