Wtorek, 30 lipca 2013
W deszczu oglądać TdP
&feature=c4-overview&list=UUefwO7UzxsE_nRMFsYLpfpg
&feature=youtu.be
Natura bywa przewrotna.
Po wczorajszym upale przyszło ochłodzenie, ale to była dobra kolarska pogoda .
Ok. 11. 30 zadzwonił Labudu z pytaniem co planuję. W planie miałam Zakliczyn przez Lubinkę, obejrzenie TdP i może jeszcze Czchów. Umówiliśmy się więc w Zbylitowskiej Górze.
Kiedy wyjeżdżałam z domu było ciepło, więc nie przypuszczałam, że dzisiaj .. zmarznę.
A jednak:).
Tuż przed Zbylitowską Górą zaczęło padać. Deszcz był jednak niegroźny, no i ciepło, więc jadę dalej.
W Zbylitowskiej Górze czekam na Labudu. Jedzie jakaś dwójka kolarzy na szosówkach ( mężczyzna i kobieta). Pomyślałam sobie: pewnie jadą tam gdzie my. Oni pojechali, ja czekam na Labudu.
W Błoniu, na górce dojrzeliśmy ich. Powiedziałam Labudu, ze już ich widziałam i że mieli nad nami co najmniej 5 minut przewagi , jeśli nie więcej, więc jak na szosowców, to chyba nie jadą szybko. Na Lubince ich minęliśmy. Dość sprawnie pokonaliśmy Lubinkę. Bez wielkiego spinania się, ale też nie mozolnie. A deszcz padał coraz bardziej. Kiedy zjeżdżaliśmy z Lubinki do Janowic, lało już konkretnie. Zatrzymujemy się w sklepie i biorę worki, żeby zabezpieczyć telefony.
Do Zakliczyna dojeżdżamy szybko, jest jeszcze dużo czasu do przejazdu wyścigu, więc decydujemy się jechać w kierunku Czchowa. Leje. Ciuchy przemoczone. A w Radiu mówili, że nie będzie padać i że będzie świecić słońce. Hmm…
Na 4 km przed Czchowem decydujemy się wrócić, żeby przypadkiem nie przegapić wyścigu.
Wracamy, więc na rondo w Zakliczynie i czekamy ok 40 min, niestety solidnie marznąc. Mówię do Labudu, że zawsze mogę skoczyć po worki na śmieci na stację benzynową:). Doświadczenie w jeździe w worku już mam:)>
Jakoś jednak wytrzymujemy … Zaczyna się coś dziać. Najpierw podjeżdżają samochody sponsorów. Wybiegają z nich ludzie i rozdają… skarpetki, czapki, wodę i inne rzeczy.
Ot cała machina. I w końcu są.. kolarze. 4 osobowa ucieczka ( właśnie z bólem serca oglądałam w tv jak peleton połknął ją tuż przed metą).
Potem jeszcze jedzie peleton, chwila moment i po wszystkim.
Wracamy do domu, dość szybko nam to idzie. Deszcz znowu zaczyna mocno padać tuż przed Tarnowem.
Jutro jednak powinna być już piękna pogoda, właśnie wyszło słońce.
A to ważne jaka będzie pogoda w Tarnowie, bo jutro TdP rusza z Tarnowa.
Jutro etap z Tarnowa do Katowic, więc na pewno pojadę oglądać start.







&feature=youtu.be
Natura bywa przewrotna.
Po wczorajszym upale przyszło ochłodzenie, ale to była dobra kolarska pogoda .
Ok. 11. 30 zadzwonił Labudu z pytaniem co planuję. W planie miałam Zakliczyn przez Lubinkę, obejrzenie TdP i może jeszcze Czchów. Umówiliśmy się więc w Zbylitowskiej Górze.
Kiedy wyjeżdżałam z domu było ciepło, więc nie przypuszczałam, że dzisiaj .. zmarznę.
A jednak:).
Tuż przed Zbylitowską Górą zaczęło padać. Deszcz był jednak niegroźny, no i ciepło, więc jadę dalej.
W Zbylitowskiej Górze czekam na Labudu. Jedzie jakaś dwójka kolarzy na szosówkach ( mężczyzna i kobieta). Pomyślałam sobie: pewnie jadą tam gdzie my. Oni pojechali, ja czekam na Labudu.
W Błoniu, na górce dojrzeliśmy ich. Powiedziałam Labudu, ze już ich widziałam i że mieli nad nami co najmniej 5 minut przewagi , jeśli nie więcej, więc jak na szosowców, to chyba nie jadą szybko. Na Lubince ich minęliśmy. Dość sprawnie pokonaliśmy Lubinkę. Bez wielkiego spinania się, ale też nie mozolnie. A deszcz padał coraz bardziej. Kiedy zjeżdżaliśmy z Lubinki do Janowic, lało już konkretnie. Zatrzymujemy się w sklepie i biorę worki, żeby zabezpieczyć telefony.
Do Zakliczyna dojeżdżamy szybko, jest jeszcze dużo czasu do przejazdu wyścigu, więc decydujemy się jechać w kierunku Czchowa. Leje. Ciuchy przemoczone. A w Radiu mówili, że nie będzie padać i że będzie świecić słońce. Hmm…
Na 4 km przed Czchowem decydujemy się wrócić, żeby przypadkiem nie przegapić wyścigu.
Wracamy, więc na rondo w Zakliczynie i czekamy ok 40 min, niestety solidnie marznąc. Mówię do Labudu, że zawsze mogę skoczyć po worki na śmieci na stację benzynową:). Doświadczenie w jeździe w worku już mam:)>
Jakoś jednak wytrzymujemy … Zaczyna się coś dziać. Najpierw podjeżdżają samochody sponsorów. Wybiegają z nich ludzie i rozdają… skarpetki, czapki, wodę i inne rzeczy.
Ot cała machina. I w końcu są.. kolarze. 4 osobowa ucieczka ( właśnie z bólem serca oglądałam w tv jak peleton połknął ją tuż przed metą).
Potem jeszcze jedzie peleton, chwila moment i po wszystkim.
Wracamy do domu, dość szybko nam to idzie. Deszcz znowu zaczyna mocno padać tuż przed Tarnowem.
Jutro jednak powinna być już piękna pogoda, właśnie wyszło słońce.
A to ważne jaka będzie pogoda w Tarnowie, bo jutro TdP rusza z Tarnowa.
Jutro etap z Tarnowa do Katowic, więc na pewno pojadę oglądać start.

W okolicach Czchowa© lemuriza1972

Labudu w Zakliczynie© lemuriza1972

Zaczyna się© lemuriza1972

Skandia? Tylko do zdjęcia:)© lemuriza1972

Nadjeżdżają© lemuriza1972

Ucieczka z kolarzem CCC© lemuriza1972

Peleton© lemuriza1972

Peleton© lemuriza1972
- DST 70.00km
- Teren 2.00km
- Czas 02:58
- VAVG 23.60km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
znalazłem wskazówki :) nawet wytyczyłem prawdopodobną trasę :P
http://www.bikemap.net/pl/route/2261485-start-iv-etapu-tdp-chyba/?newly_saved=true
piotrkol - 20:32 wtorek, 30 lipca 2013 | linkuj
http://www.bikemap.net/pl/route/2261485-start-iv-etapu-tdp-chyba/?newly_saved=true
piotrkol - 20:32 wtorek, 30 lipca 2013 | linkuj
a jutro skąd startują bo byłem przekonany, że z rynku, a tu jakaś ul. Cegielniana ?? :|
piotrkol - 20:06 wtorek, 30 lipca 2013 | linkuj
też byłem, ale na podjeździe w Tymowej więc pare sekund dłużej można się było przyjrzeć bo jechali dość mozolnie pod górę :D. Majki nie zauważyłem bo wypatrywałem żółtą koszulkę a oni wszyscy w kurtkach jechali :P Fajna sprawa zobaczyć taki wyścig na żywo z całą otoczką. Byłem pod wrażeniem organizacji i ilości zaangażowanych służb itd :) Jutro na start w Tarnowie :D
piotrkol - 18:17 wtorek, 30 lipca 2013 | linkuj
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!